środa, 21 stycznia 2015

dermo pHarma+ ARGAN THERAPY szampon i odżywka + BIGOS kosmetyczny part two :)

Hej hej

Znów się zakochałam ;)
Tym razem w zestawie tych dwóch przyjemniaczków. Śmiało powiem, że to najlepszy szampon i najlepsza odżywka jakie w życiu miałam przyjemność używać :)
Są rewelacyjne. 10/10
 

dermo pHarma+ Argan Therapy Szampon do włosów - cudowny, duża pojemność bo 400ml, butelka z pompką, wygodna w użyciu. Szampon tani nie jest, ale spora pojemność i nieprawdopodobna wydajność niwelują cenę.
Bardzo gęsty, kolor biały, świetnie się rozprowadza.

Zawartość ZŁOTEGO KOMPLEKSU MAXVITAL™ wzbogaconego ekstraktami z żeń-szenia, trawy cytrynowej, miłorzębu japońskiego oraz olejku z białej róży wzmacnia ochronę przed oddziaływaniem narzędzi i zabiegów fryzjerskich oraz zapewnia aktywność w 4 obszarach:
1. skóry głowy - reguluje gruczoły łojowe, ogranicza wypadanie włosów,
2. cebulki - odżywia i stymuluje,
3. łodygi - zamyka łuski włosowe, wygładza, nadaje połysk,
4. końcówki - odbudowuje i wzmacnia


dermo pHarma+ Odżywka do włosów ARGAN Therapy  - pojemność 400ml, jeszcze gęściejsza, zapach cudowny i długo się utrzymujący. Niesamowicie wydajna.


Laboratorium Dermopharma wybrało Argan zwany płynnym złotem, jako wiodący składnik profesjonalnej linii pielęgnacyjnej do włosów ze względu na mega skoncentrowanie witaminy E, przeciwutleniaczy oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6, omega-9.
Potwierdzona poprawa kondycji włosów już po pierwszym użyciu!
Bez parabenów, sztucznych barwników z niezawodnymi składnikami, które są hitami światowych salonów fryzjerskich.


Moje wrażenia:
kosmetyki wydajne
wygodne opakowania
piękny zapach
świetna aplikacja i rozprowadzanie na włosach
włosy są miękkie, pachnące, gładziutkie, lśniące, odżywione - wyglądają rewelacyjnie. Nawet te moje rozjaśnione pióra :)

POLECAM!!!!


Dwa peelingi otrzymane w styczniowych boksach.

SYLVECO peeling do twarzy oczyszczający, puszka 75ml, koszt około 20zł. W eleganckim pudełku, plastikowa puszka z metalową nakrętką. Kolor peelingu ścierkowaty, zapach ziołowy, z wyraźnie wyczuwalną nutą wyciągu z drzewa herbacianego.
Bardzo fajny, elegancko oczyszcza - drobinki korundu ścierają idealnie, wyciąg z drzewa herbacianego "dezynfekuje". Skóra aż zgrzyta. Polecam. Naprawdę niezły :) jakieś 8/10.
ORGANIQUE peeling do ciała o zapachu mrożonej herbaty. 100ml, koszt - też około 20 zeta. Forma: pianka.
I mnie nie uwiódł :( niestety. Kolor śliczny, zapach błe.... mulący i plastikowy bardzo, dobrze że nietrwały. Działanie takie sobie, niby fajnie oczyszcza, drobinki równe, dużo ich i solidnie ścierają, ale skóra po jego zastosowaniu jest wysuszona, kosmetyk nie nawilża, słabo natłuszcza i ogólnie bardzo byle jaki jak za takie pieniążki. 3/10 (kolor, ścieranie i oczyszczanie).


KREMIDŁO Nagoya :D 
Prezent od przyjaciółki. Przywieziony z Maroka :P - ponoć do twarzy.
Kręcony ręcznie w małej manufakturze. Skład nieznany, data ważności itd... również - bo JEDYNA etykieta to nalepka na wieczku. Metalowej patynki brak. Ogólnie widać że to rękodzieło. Śmierdzi jak takie kremidła dla babć - bez urazy dla babć... Takim zjełczałym masłem (akurat to dobrze, bo argan tak cuchnie) które miało być zamaskowane sztucznym aromatem kwiatowym. Ogólnie zapach okropny, konsystencja też - tłusty jak smalec, nie wchłania się wcale, można wcierać i wcierać, skóra biała jak po Sudocremie do niemowlęcych zadków.
Uwaga, po 45 minutowym masażu (kremowałam moje suche golenie) - dalej się nie wchłonął, dalej białe i tłuste. To bardzo zapychający krem, dla bardzo suchej skóry - w zasadzie chyba dla takich spalonych na wiór Etiopczyków byłby w sam raz.
Do ciała w lecie - IDEALNY - ale do twarzy? Odradzam.


Korektor wieku DERMIKA Mesotherapist 50ml 
Zainwestowałam stówkę - to ponoć najdroższy kosmetyk DERMIKI, więc spodziewałam się fajerwerków.
Proszę Państwa zawiodłam się nieco ;)
Bo:
 Buteleczka TANDETNA aż boli. Plastik fantastik, korek spada notorycznie. Opakowanie jest KOSZMARNE.
 Zapach babciowaty, mdły i bez sensu.
 W odróżnieniu od poprzednika wchłania się w ułamku sekundy. Kremujemy i rach ciach nie ma korektora wieku. Niestety starości nie zabiera ze sobą :) ale jako baza pod bazę pod makijaż MOŻE BYĆ bo po prostu NIE MA GO. Nie ma. Nic nie ma. Ani nawilżenia, ani natłuszczenia, pozostaje jedynie delikatny zapach. Czy działa? Na mnie słabo. Smarowałam nim uda (tak tak, wiem, że to rozpusta) po wewnętrznych stronach i w okolicy miejsca strategicznego (niefajną mam tam skórę, przez odchudzanie) - nie ujędrnił ani tyci. 4/10 (dobrze się wchłania, dobry pod makijaż, ponoć pomaga - że niby zmarszczki usuwa i owal poprawia).


EMOLEUM Flos-lek. Olejek do kąpieli. Koszt? 30-40 zł. Różny, zależny od miejsca zakupu. 200ml. To takie coś, co się wlewa do wanny i to natłuszcza. Nie pachnie, nie ma koloru, konsystencja rzadkiej oliwki. Nalane do wanny działa, choć nie szałowo, czyli najwięcej się zbiera pod kolanami, na tyłku i ogólnie tam gdzie dotrze na zasadzie: "oliwa na wierzch wypływa". Reszta ciała słabo nawilżona, bo takie jak oczka w rosole. Gdzie się zbierze, tam tłusto. Nie tworzy emulsji z wodą (białej wody) - może trzeba to jakoś rozmiksować? Robotem kuchennym? Nie wiem.
Dal dzidziusiów super, dla alergików też, dla mnie takie sobie. 5/10

YR Mgiełka nawilżająca do ciała Monoi - 125ml, butelka z atomizerem, zabijcie - ceny nie pamiętam - dycha, może mniej. Używałam jej w lecie - pryskałam się w trakcie opalania na słoneczku. Zapach śliczny, słodki, ale jakiś taki sexy :D
Natłuszcza delikatnie, nawilża, przyspiesza opalanie (IMHO), ale strasznie NIEWYDAJNA - po dwóch seansach nie mam 2/3 zawartości. Czyli to kosmetyk na TRZY razy. Mimo wszystko polecam :) jest niezła. 7/10


I ostatni kosmetyk, czyli Peeling myjący YR waniliowy. Kosztu dokładnego nie pomnę, ale jakieś 15-16zł. cena regularna za 200ml. Bubel straszny.
Leje się, rzadki, niewydajny, pachnie marnie, ściera marnie, oczyszcza marnie, nawilża marnie, natłuszcza marnie.
DWÓJA, czyli 2/10 - za to, że jest ekologiczny ;) i za fajne opakowanie. Mnie nie uwiódł. Odradzam. Szkoda pieniędzy.

Kto co miał? 
Znacie?
Jakieś fajne peelingi do twarzy? Polećcie coś - żeby konkretnie czyściło :)
Dziękuję za uwagę i do następnego...

26 komentarzy:

  1. W tym szamponie + odzywka juz sie tez zakochalam, z tego co piszesz bedzie rowniez i moj szampon !! Dlugo szukalam tego wlasciwego i mam nadzieje, ze to wlasnie bedzie TEN !

    Dziekuje Ci bardzo, Beato za jego polecenia i serdecznie Cie pozdrawiam w Nowym Roku:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję za komentarz i za to co mogę podziwiać na Twoim blogu :)

      Usuń
    2. Bardzo mi milo i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Nie miałam tego szamponu.Muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałaś peeling szafirowy z Yoskin chyba? mocne są też peelingi z kwasami z Bielendy takie w saszetkach, aa i siarkowa moc Barwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda? Sprawdzę, bo handlujemy tymi kosmetykami, szafirowego nie znam, też widzę że warto się rozejrzeć za nim.

      Usuń
  4. peeling Organique bardzo chcę wypróbować, może niedługo go dorwę wreszcie ;)
    Zapraszam do siebie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten krem Nagoya. Fatalnie się u mnie sprawdził, doprowadził do zaskórników na twarzy i na nogach do wysypki, był tłusty powoli się wchłaniał...pamiętam, że go nie skończyłam:( za wiele miał wad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest okrutny :D
      smalec z arganu,
      na łydkach może być.

      Usuń
  6. Twój opis tego ręcznie robionego kremu brzmi jak horror. Od razu bym pozbyła się paskudztwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tragicznie, do ciała jest niezły - dobrze natłuszcza :)

      Usuń
  7. hmm skusiłaś mnie tymi kosmetykami do włosów, peeling Sylveco mam - uwielbiam, na ten korektor z Dermiki też miałam ochotę, ale teraz ochota mi przechodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon i odżywka są the best - naprawdę orgazm pod prysznicem :D gwarantowany.

      Usuń
  8. Żadnego z tych produktów nie miałam niestety...

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba mnie nic nie skusiło ;D ja mam peeling AA eco nie jest mocny ale dobrze sobie radzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham Twoje opisy, które czytam zawsze od deski do deski i się uśmieję jak nigdy :D Żadnego z nich nie miałam :) Udka sobie smarowala rozpustnica jedna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozbawiłam :)
      Wypróbuj szampon i odżywkę - warto.

      Usuń
  11. Serdecznie zapraszam Pani Beato do udziału w konkursie, w którym do wygrania cienie od Makeup Revolution :)

    www.babazaklawiatura.blogspot.com

    pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  12. Również mam peeling z organique. Stosowałam dopiero raz, ale już przed samym użyciem zakochałam się w jego zapachu.
    Do oczyszczania najbardziej polecam maseczki z Ziaji. Poza tym peeling z Sorayi z morelą/pomarańczą (już nie pamiętam).
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szampon i odzywkę bym przetestowała; D

    OdpowiedzUsuń
  14. Duet z dermo pHarma+ chętnie bym wypróbowała, bo marki nie znam i chciałabym się przekonać na własnym futerku, czy te ochy i achy są zadłużone :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mamo, ile tego w jednym poście! ale nic z tych kosmetyków nie miałam hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, genialny blog ! Tez mamy bzika na punkcie kosmetyków, co zresztą widac na naszym blogu :) pozdrawiamy i dodajemy :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam zamiar kupić sobie peeling z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Posiadam żel z YR i jestem zadowolona zapach ich jest świetny A produkty z Organique po prostu uwielbiam, szkoda, że ich ceny wysokie jak dla mnie <3 i stosuje tańsze zamienniki.

    OdpowiedzUsuń