poniedziałek, 9 maja 2016

Makijaż permanentny? Czy warto? Usta i brwi :)

Hej Kochani :) 
Dzisiaj o makijażu permanentnym.  

Wiecie, jak jest. 46 latek stuknęło ;) i człowiek płowieje. Włosy z ciemnych zmieniają się w cmentarny blond, brwi też siwieją, usta gdzieś znikają...

Dlatego zafundowałam sobie makijaż brwi (zakończony) oraz ust (w trakcie).  

BRWI

Wykonane techniką microblading - czyli piórkową. Pani znęcała się nade mną takim oto ślicznym narzędziem: 

To takie igiełki ułożone szeregowo. Zanurza się je w tuszu i drapie delikwenta, aż wydrapie się takie ładne kreseczki (patrz fotka #1). Nie powiem, że to miłe, bo miłe nie jest, ale da się wytrzymać. Przed zabiegiem moje biedne brwi zostały wydepilowane i posmarowane maścią Emla. 
Niestety po pierwszym zabiegu moje śliczne brwi zlazły :D (w 60%) i pani kosmetyczka musiała je drugi raz wydrapać. I teraz są ok. Mniej więcej prezentują się tak:



 
 Niestety, jak wspominałam, wszystko mi siwieje ostatnio :D więc brwi również. Dlatego robię hennę, która rzekomo znacznie lepiej chwyta na brwiach poprawionych makijażem permanentnym. Może i tak jest, nie mam porównania, bo hennę robiłam b.rzadko. Teraz robię sama :) A co! Wolno mi, poza tym wreszcie mam naszkicowany kształt ;) 
Henna, której używam to henna grafitowa Delia.  Polecam. Wygodna w użyciu i daje bardzo naturalny efekt. 

USTA

 Tu już tak miło nie było. Rzekłabym, że było (i będzie) okropnie. Jak widać na drugiej fotce - pigment chwycił, aż nadto. Wyglądałam przez trzy dni jak prostytutka :D a w dzień pierwszy jak prostytutka, która dostała w dziób od alfonsa (tak spuchłam). 

Bolało OKROPNIE. Usta robi się maszynką do tatuażu. Też było znieczulenie (Emla) i w trakcie pani kosmetyczka psikała lidokainą i tak dalej, ale co z tego, jak bolało strasznie. Najbardziej na środku górnej wargi (pod łukiem Kupidyna). Łzy płynęły po skroniach, wlewały się do uszu, tam chlupotały, aż wyciekły dalej, po szyi. Trauma :P 
I na dodatek po trzech dniach moje piękne, czerwone usta ZLAZŁY do zera. No by to szlag!!!

 
 Tyle męki i zero efektów. Jedyne, co się ostało to supercienka delikatna blizna nad górną wargą po lewej stronie (mojej lewej, na foci po prawej). 
Miesiąc czekania, pani sprowadziła super znieczulenie (z Ameryki), i faktycznie, było ciut lepiej. Już nie sikałam w spodnie. Tym razem pani zmieniła pigment na jeszcze bardziej czerwony. Oj, chciałybyście widzieć miny ludzi, którzy mnie mijali, gdy stamtąd wyszłam. Matyldo, pysk czerwony jak wiśnia. 
Trzy dni minęły, a usta spoko. Coś się ostało!!! Jest sukces. 
Ten makijaż wykonuje się na trzy różne sposoby: kontur (czyli wiadomo co), kontur + cieniowanie (czyli coś takiego, jak mam teraz) oraz kontur + wypełnienie (całe wargi). 
Ja mam w planach całe usta. Dlatego za trzy tygodnie czeka mnie trzeci zabieg. 


Po trzecim dniu drugiej sesji, moje usta wyglądały właśnie tak. Jak widać powyżej - kolor z czystej, żywej strażackiej czerwieni zmienił się w zgaszony róż. Zdecydowanie chłodny. Kontur się ostał i nawet trochę cieniowania też (w 1/3 wargi są kolorowe). 

A tu obecne fotki. Delikatnie się rozmyły. Niestety ponoć mam wyjątkowo oporną skórę, bo:
a) nie miałam strupów
b) wszystko wygoiło się na trzeci dzień
c) dlatego biedny pigment ma problem, żeby się ostać.






Ale kolor jest całkiem ładny. Delikatny - ni to czerwień, ni to róż. Ciężko go oddać. Za to zdjęcie powyżej - sorki, ale specjalnie zero makijażu, żebyście mogły zobaczyć, jak wyglądam rano :) po umyciu zębów. 
Chciałam mieć wyraźniejszą linię czerwieni wargowej i ponoć po trzecim zabiegu ma taka być. Chciałam również mieć ciut powiększone usta (zwłaszcza górną wargę) i tak się stało. Gdy będę po trzecim zabiegu, wstawię tu fotki :) 

Koszt: 900zł. brwi (dwie wizyty), 1000zł. usta (trzy wizyty). Trwałość? Ponoć 5 lat +/-. Po 2 latach mam iść na korektę, której cena kształtuje się +/- w 1/3 ceny normalnego zabiegu. 

Reasumując: polecam :) Wygoda jest. 

W planach kreski na powiekach dolnych (niestety mam zbyt opadające powieki i górnej kreski nie będzie widać).

Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam :)
 

22 komentarze:

  1. Na usta bym się nie zdecydowała, natomiast permanentny makijaż brwi to naprawdę fajna sprawa :D Tobie takie brwi bardzo pasują, efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brwi naprawdę polecam. Do ust nie byłam przekonana, zwłaszcza po pierwszej wizycie (ból + zero efektów), ale teraz jestem już zadowolona :) Jednak fajnie się wygląda, gdy się zje szminkę, a usta nadal jakoś się prezentują ;)

      Usuń
  2. Efekt brwi mi sie podoba :) Czy bym się zdecydowała u siebie? hm myślę, że tak na brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość zabiegów to właśnie brwi. Z tego co widziałam u tej kosmetyczki, 1 na 30 zabiegów to usta.

      Usuń
  3. Ja również na brwi bym się zdecydowała (bardzo ładny efekt), ale usta kompletnie mi się nie podobają ;) Jeszcze tyle męki przy tym, no nie. Nie dla mnie, ale najważniejsze, że Tobie się podoba :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba w realu. Na zdjęciach to jakoś kiepsko wychodzi. W zasadzie w realu usta ładniejsze od brwi :P

      Usuń
  4. Ładny efekt, moja siostra ma tak zrobione brwi- piękne! I kreski ozdobne na powiekach. Miały zostać poprawione ale moja siostra nie zdecydowała się na kolejny zabieg przez ból podczas rysowania. Skóra powiek jest jednak bardziej wrażliwa i cienka. Ja chciałabym mieć usta całe wypełnione. Wyglądasz na co najmniej 10 lat mniej. .

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wogole nie maluje ust, poza blyszczykiem, wiec nie zdecydowalabym sie. Ale brwi mam bardzo jasne wiec henna badz kredka to koniecznosc... Taki zabieg ulatwilby mi zycie na lata :))) Swietny efekt!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wogole nie maluje ust, poza blyszczykiem, wiec nie zdecydowalabym sie. Ale brwi mam bardzo jasne wiec henna badz kredka to koniecznosc... Taki zabieg ulatwilby mi zycie na lata :))) Swietny efekt!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci pasują takie brwi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brwi, oczy tak, usta nie, nie podobają mi się, i nie wyglądają naturalnie, tylko jakby się pół szminki zjadło. Brwi fajnie i naturalnie wyglądają, pozdrawiam Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jeszcze nie skończone :) Mają być całe pokryte pigmentem.

      Usuń
  9. Brwi wygladają świetnie! Bardzo naturalnie wyglądają i nadają 'charakter' twarzy. To mi się bardzo podoba! Natomiast usta.. jakoś nie.. Póki co wyglądają średnio, choć czekam na efekt końcowy! Mam nadzieję, że wrzucisz efekt końcowy! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę :) We wtorek trzeci raz :) Spodziewaj się kolejnych zdjęć.

      Usuń
  10. Podziwiam Twoją odporność na ból. Ale efekt rekompensuje wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz dopiero efekt jest fajny :) wkrótce wstawię jakieś zdjęcia

      Usuń
  11. O ja czekam na efekt teraźniejszy. Zapisałam się do magic visage w warszawie na mokotowskiej ( przeczytałam, że to jeden z lepszych salonów w warszawie) i czekam. ależ się boję :D ale nie mogę też się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  12. Brwi super, ale usta mnie nie porywają...

    OdpowiedzUsuń
  13. Brwi super, też takie robię -szkoliłam się w Nouveau Contour w Poznaniu, nowoczesne sprzęty, fajna atmosfera także polecam każdemu, to chce się doszkolić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też robiłam usta i brwi (na których mi bardziej zależało), tylko że w Klinice Urody. Myślę, ze to dobra inwestycja (jeszcze myślę o kresce na powiece). Dużo czasu odchodzi z porannego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią zrobiłabym sobie makijaż brwi, ale na razie mogę pomarzyć :) Wyglądasz całkiem seksi w tych ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zrobiłam sobie makijaż permanentny brwi i jak na razie jestem zadowolona. Moje brwi są bardzo wymagające i zazwyczaj spędzałam dużo czasu na ich dorysowanie, na szczęście dostałam prezent na święta i maż wykupił mi makijaż permanentny brwi w biotekpolska.pl oczywiście wiedział, że chce sobie taki zrobić, jednak zawsze było mi szkoda pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń