Kupiłam ją w Rossmanie, moja to wersja mini czyli 75ml. Zapłaciłam dosyć sporo bo około 11zł. za maleństwo :)
Odżywka dedykowana dla włosów zniszczonych, z ekstraktem z melisy australijskiej, pachnie ślicznie, ma kolor pastelowy - taka mleczna brzoskwinia, konsystencja dosyć rzadka, odżywka jest wydajna i nie trzeba jej dużo użyć aby rozprowadzić po całej głowie.
Kupiłam ją z nadzieją, że pomoże podnieść się moim włosom z poziomu pełnej destrukcji (rozjaśnianie + trwała) na poziom "stan ciężki ale stabilny". Niewątpliwie położona na włosy niezbyt mocno zniszczone - pomoże bo czuć że to porządna i skuteczna odżywka, ale w moim przypadku nic chyba nie pomoże :D bo włosy mam suche, elektryzują się i puszą nawet po olejowaniu i myciu wyłącznie odżywką :)
W zasadzie chyba pomoże im tylko systematyczne podcinanie :)
Bo wykorzystałam już wszystkie dostępne środki ratunkowe: myję odżywką, nakładam maski, robię mix olejów i odżywek - no ale cóż z tego, jak codziennie muszę je umyć bo rano są w strasznym stanie :D no i wysuszyć (suszarko-szczotką obrotową) i jeszcze czasami troszkę wyprostować....
Nie ma lekko - ale jak nie umyję i nie wymodeluję, to wyglądam jak postrach :P
Jakieś pomysły? Co zrobić, żeby były mniej suche? Muszę jeszcze wypróbować metodę nakładania na włosy maski lub kremu do ciała i może jeszcze jakieś naturalne miksy czyli żółtko, olej rycynowy, oliwa z oliwek, sok z cytryny :)
Wracając do AUSSIE - włosy zniszczone w bardzo dużym stopniu (czyli takie jak moje obecnie) niestety nie poprawiły się po jej użyciu. Dlatego będę jej używać przy myciu włosów córki :) (bo na moje szkoda i tak nic nie daje) i wtedy pokażę efekt.
Jeszcze skład: Aqua, Cetyl Alcohol (emolient ), Stearamidopropyl Dimethylamine (czyli taki roślinny silikon), Stearyl Alcohol (następny emolient), Quaternium-18, Bis-Aminopropyl Dimethicone (silikon), Benzyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Hydroxypropyl Guar, Oleyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Parfum, Citric Acid, Polysorbate 60, EDTA, Propylene Glycol, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Melissa Officinalis Leaf Extract, CI 19140, Phenoxyethanol, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, CI 17200, Methylisothiazolinone, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Ascorbic Acid, Sodium Sulfite, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.
Generalnie trochę chemii jest :D, rzekłabym, że w większości to chemia .....





















