czwartek, 12 czerwca 2014

LE PETIT MARSEILLAIS francuskie kosmetyki już w Polsce :) - poza tym Marion, Schwarzkopf, Delia i Golden Rose :D

Zanim zaczniecie czytać proponuję w tle puścić sobie muzyczkę :)
Ja pisze ten post słuchając wokalistki Sia Furler - album "Some people have real problems" - genialna muzyka :) BTW
zwłaszcza po kilkukrotnym przesłuchaniu :D
*******************************************************************************


Ponoć marka LE PETIT MARSEILLAIS wkroczyła na polski rynek, ale ja spotkałam się z tymi kosmetykami po raz pierwszy we Francji. Przywiozłam sporo z nich i ciekawa jestem czy będą się różnić od tych wypuszczonych na nasz rynek.

Niestety prawda jest taka, że większość kosmetyków i chemii domowej która jest sprzedawana u nas znacząco różni się jakością od tych zachodnich. Kupię te nasze polskie i porównam, ale póki co recenzje :D

Wszystko opisane wyłącznie po francusku - chyba nie lubią Brytyjczyków, bo po angielsku ani słowa. 


Szampon i balsam do włosów - chyba nawilżające :D z masłem karite? Nie mam pojęcia.
Cen nie pamiętam :P ale jak ktoś bardzo będzie ciekawy, poszukam paragonu. 
Nie zawierają parabenów, tyle doczytałam.I PEG-ów też nie zauważyłam.
Wklejam składy:


Szampon pachnie pięknie! Kolor mleczno biały, średnia gęstość, zapach miodowy - słodki. Świetnie się pieni i bardzo dobrze myje - wszystko, lakier, piankę itd... ale nie wysusza włosów i nie powoduje ich szorstkości. Prawdopodobnie zasługą jest silikon (Dimethicon jest w składzie) - ale moje włosy lubią takie szampony. Jest bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość aby dokładnie umyć dosyć długie włosy. Butelka spora, 300ml. wygodna.  Naprawdę świetny szampon - polecam :)
Ocena 8/10
 

I balsam :)
Bardzo gęsty, kolor biały, zapach miły i dosyć łagodny, delikatny ale długo utrzymujący się we włosach. Odżywka bardzo dobrze się rozprowadza na włosach. Trzymałam dwie minuty i spłukałam (to odżywka do spłukiwania). Nie zawiera żadnych silikonów i czuć to, owszem włosy są odżywione i dobrze się rozczesują ale to raczej balsam który odżywia je długofalowo, nie na już i natychmiast :D
Tak czy owak polecam, chociaż ciężko rozczesać po nim bardzo zniszczone i długie włosy - uprzedzam lojalnie. Myślę, że to przez brak silikonów.
Ocena 6/10 (brak natychmiastowego efektu wizualnego).


Żeby ułatwić sobie nieco życie - postanowiłam wypróbować kolejną odżywkę. Nałożyłam na włosy (te którymi mam przedłużoną fryzurę :D) balsam MOISTURE KICK Schwarzkopf - otrzymaną w ostatnim ShinyBox-ie.
Dostałam tubeczkę 30ml (pełna 150ml/65zł.).
Jeszcze skład tego cuda:


Zgodnie z zaleceniem nałożyłam na umyte i lekko odciśnięte w ręczniku włosy. Nie spłukujemy tej odżywki, mamy wysuszyć włosy przy pomocy suszarki - po to jest ten balsam, aby uchronić włosy przed uszkodzeniami termicznymi.
Co się stanie gdy pozostawimy ten balsam na włosach i nie użyjemy suszarki, a włosy wyschną samoistnie? - próbowałam, będą matowe i pozbawione blasku. Odradzam taką metodę.

Po użyciu tej odżywki - włosy trzeba wysuszyć suszarką albo chociaż potraktować je prostownicą, najlepiej jak to mówią fryzjerzy: wyciągnąć je na szczotce, czyli modelować przy pomocy okrągłej szczotki i suszarki.

Mnie szczerze mówiąc ten balsam nie uwiódł. Dalej włosy miałam niezbyt błyszczące, i jakieś takie biedne :D
Ocena 5/10


No to lecimy dalej:
Jako że włosy były już całkiem suche, stwierdziłam że popsikam je moją ulubioną odżywką - też marki Schwarzkopf i też Moisture Kick, ale w sprayu :D, niestety odkryłam ze zdumieniem - że się skończyła!!! Moja córcia eksperymentuje ostatnio dosyć ostro no i wypsikała :P
Sięgnęłam po najbardziej zbliżoną wizualnie odżywkę Marion Natura silk :) i to był strzał w dziesiątkę :) - jest całkiem przyzwoita.

Wstawiam składy obu tych odżywek do porównania:


Powyżej skład Schwarzkopfa a niżej Marion :


Jak widać w obu przypadkach: od silikonów aż gęsto :D
Co ma Schwarzkopf: kwas hialuronowy
Co ma Marion: olejek arganowy,
Obie odżywki nakłada się identycznie: spryskując wilgotne lub suche włosy, obie ułatwiają rozczesywanie i powodują, że włosy pięknie się "sypią" po wymodelowaniu, obie nabłyszczają, obie trzeba wstrząsnąć przed użyciem.
Która jest lepsza?
Wg mnie Schwarzkopf o oczko lepiej :)
Włosy są milsze w dotyku i bardziej się błyszczą, ale różnica jest niewielka.

Ceny: Schwarzkopf 200ml około 17 zeta, Marion 150ml około 7 zeta.
-----------------------------------------------------------------------------------------
I jeszcze zapowiedź :)
wkrótce do naszego sklepu trafi 50 nowych odcieni lakierów Coral DELIA :)


Naprawdę są piękne, 50 nowych kolorów!  Dużo pastelowych odcieni: mięty, turkusy, błękity i inne, wybór ogromny!!! Polecam :)


I jeszcze kilka nowości z lakierów Golden Rose RICH


Zwłaszcza piękny jest ten błękit i pomarańcz, nudziaki też niczego sobie i biały - dobrze kryjący :)

No i to tyle na dzisiaj :)
Co znacie? Co lubicie?
Podobają się nowości?


38 komentarzy:

  1. Lakiery super :) też jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków :) czekam na opinię :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki firmy LE PETIT MARSEILLAIS widziałam już w Rossmannie :) Świetna ta muzyczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne kolory lakierow! Mnie zaciekawila odzywka blyskawiczna bez splukiwania firmy Marion, jeszcze jej nie mialam, musze wyprobowac. Dzieki Beatko za pokazanie jej:):) Pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lakiery są cudne! kolorki takie, że każdy znajdzie coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie piękne kolorki lakierów Golden Rose :) a co do kosmetyków, też uważam, że nasze nie mają takiej samej jakości niestety jak zagraniczne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez tak myślę - niestety ale koncerny kosmetyczne traktują nas po macoszemu

      Usuń
  6. Kolorki lakierów z Golden Rose śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Polsce juz od jakiegoś czasu;) nawet zdążyłam juz napisac o żelu. Póki co innych produktów tej marki nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam sporo: żele pod prysznic, jakiś balsam, mydła, szampony etc...

      Usuń
  8. rany ile kolorków lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też kupiłam Le Petit Marseillais, ale na razie żel pod prysznic, zapach piękny! A Francuzi uważają swój język za najpiękniejszy i dlatego opisy tylko i wyłącznie w tym języku. Kolory lakierów cudne!

    OdpowiedzUsuń
  10. te lakiery :D nosiłabym dziennie inny kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno obkupię się w te lakiery z GR :D Szczególnie ten nudziak beżowy mi się podoba :)

    A co do j. angielskiego we Francji to pamiętam jak przyjeżdżali do mojej szkoły Francuzi na wycieczki (jakaś tam współpraca szkół) i po angielsku dogadać się nie dało :D

    OdpowiedzUsuń
  12. kuszą te kolorki lakierów ;) ja mam chęć na golden rose ale u mnie w zacofanym mieście nigdzie nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Le Petit Marseillais mam kremowy żel pod prysznic - Kwiat pomarańczy.
    Zapach bardzo ładny ale daleko mu tego jak go reklamują w tv.
    A lakierami kusisz, oj kusisz...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, jakie lakiery! Padłam z wrażenia! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z kosmetyków do włosów nic nie miałam. Lakiery mają świetne odcienie, idealne na lato.

    OdpowiedzUsuń
  16. balsam MOISTURE KICK Schwarzkopf - mam podobne odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam ten balsam z Schwarzkopf i używam go jedynie gdy używam suszarki i nie jest zły, nie widzę jakiegoś szały, ale również nic złego nie wyprawia :) a lakiery z GR uwielbiam więc bardzo fajnie, że trafiają do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. czekam na opinie tych kosmetyków. Lakiery są śliczne :) tylko ciekawe jakiej jakości

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuszą mnie te francuskie kosmetyki ;) u nas widziałam tylko balsamy, płyny do kąpieli i żele pod prysznic, to właśnie one kuszą mnie najbardziej.
    Ciekawe jaka będzie różnica w jakości.

    OdpowiedzUsuń
  20. Francuzi to w ogóle antyanglojęzyczni są ;P We Francji staraliśmy się jakoś porozumieć po angielski, ale każdy patrzył spod oka ;P Francuzi są w sobie zakochani, za to ich nie lubię odkąd pojechałam tam pierwszy raz ;/ A nowości ho ho i jeszcze więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  21. U nas sa chyba tylko żele i balsamy do ciała Le Petit Marseillais, ale głowy nie dam. I 16zł sztuka...

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem bardzo ciekawa tych francuskich kosmetyków - muszę się w końcu skusić na ich zakup :)
    WOW - ile nowych lakierów do paznokci! :p

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo mnie ciekawią te kosmetyki le-petit-marseillais :) wszędzie je reklamują :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja się czaję na białęgo Golden Rose ! :D Jakoś mnie zachwycił i wygląda niezwykle elegancko ! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ile cudownych kolorowych lakierów! wow! o kosmetykach LE PETIT MARSEILLAIS dowiedziałam się z akcji na fb. Dostałaś mojego maila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żanetko - napisz jeszcze raz na adres meilowy podany na moim blogu

      Usuń
  26. Dostałam oczopląsu od tylu kolorów lakierów na raz :)
    W Rossku widziałam produkty tej firmy - będę musiała przy następnej wizycie przyjrzeć się im dokładniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przeczytałam wszystko od początku do końca, ale jak zobaczyłam lakiery to zapomniałam o wszystkim co przeczytałam i patrzyłam się na ich zdjęcia jaki zahipnotyzowana :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Tą niebieska odżywkę z Mariona posiadam i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam odżywki z marion. Mają zbawienny wpływ na moje włosy.A te lakierki są cudne, na pewno się zaopatrzę u Was!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ileż pięknych lakierów :D
    Strasznie dłuugi skład tych Francuzów! :[

    OdpowiedzUsuń
  31. Używam już od dawna odżywkę Marion Natura Silk jest godna polecenia :))

    OdpowiedzUsuń
  32. z chęcią bym przetestowała ten pierwszy produkt :)

    OdpowiedzUsuń