sobota, 11 stycznia 2014

Cienie wypiekane GLAZEL moja pierwsza paleta - SWATCHE

Niedaleko mojej wsi jest piękna wioska o świetnej nazwie KOZY :) wprawdzie nigdy tam nie widziałam ani jednej kozy więc nie wiem skąd taka nazwa, ale taka właśnie jest. W Kozach mieści się siedziba firmy Glazel. Podjechałam tam sobie któregoś pięknego dnia 3 lata temu :D i kupiłam cienie wypiekane. Wybrałam kolory z ogromnej palety i na miejscu wklejono mi cienie do palety i nawet wygrawerowano moje imię :)
W związku z tym, że było to bardzo dawno - zapomniałam na śmierć ile kosztowała taka paleta. Stówkę? Nie kojarzę i musicie mi wybaczyć, kupowałam wtedy jeszcze jedną paletę z cieniami satynowymi i bronzer.


Cienie są naprawdę ogromne! Nigdy ich chyba nie zużyję bo są takie wielkie. Zresztą widać ile zużyłam w ciągu trzech lat :D. Paleta solidna, nic się nie dzieje, ale żałuję że nie ma lusterka.


Chyba są dedykowane wizażystkom, bo zwykły człowieczek malujący się z rzadka będzie je miał na całe życie swoje, dzieci i wnuków :D. Wszystkie są perłowe i to bardzo bardzo. Można nimi malować na sucho i na mokro.
Idąc po kolei:
31) to biały perłowy z drobinkami mieniącego się brokatu
1) biały perłowy mocno kryjący
46) czarny perłowy ale bardzo czarny - taka sadza z mieniącymi drobinkami
39) brzoskwinia - miedziany
41) kawa z mlekiem
42) brąz lekko metaliczny


Bardzo mocno kryją, lekko się osypują przy aplikacji ale ciut (w sumie to tylko de drobinki się czasem pruszą). Poniżej zdjęcia w słońcu, cienie nałożone na skórę przedramienia, palcem. Pod cieniami jest zwykły podkład.


W słońcu bardzo mocno się mienią. Wszystkie zawierają takie jakby mikrodrobinki. A teraz foty w cieniu.


Które lubię? Te trzy brązy są ok i bardzo je lubię i często używam, czarny jest tak czarny że masakra i nigdy w życiu tyle nie zużyję, białe nie potrzebnie kupiłam aż 2 i to prawie takie same, ale można je mieszać z jakimś bronzerem i używać jako rozświetlacza.  Generalnie cienie są nie do zajechania, nie zaklejają się, nie płowieją, na oku trzymają bardzo, nie zwijają się w załamaniu powieki. Jedyny ich feler to fakt, że są takie ogromne - wolałabym cienie o objętości 1/3 tych z Glazela.

I jak? Spodobały się?


20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Brązy są śliczne - też mi się podobają :)

      Usuń
  2. Woooo. Ale pigment! Mamuniu. A ja ostatnio nigdzie nie mogłam znaleźć żadnego czarnego cienia do powiek, a co dopiero takiego, żeby krył... Podziel się! Starczy chyba na 2 osoby do końca ich życia... ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by się dało to bez problemów - jak mieszkasz blisko to wpadnij :D wydłubię Ci po połowie z każdego :) może jakoś je można rozkroić bez szwanku?

      Usuń
  3. fajne kolory i świetnie napigmentowane!
    Szkoda, że zaopatrzyłam się w zapas na najbliższe kilka lat już ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to ja mam zapasy na najbliższy tysiąc lat :D

      Usuń
  4. Kolory dla mnie idealne i widać, że są dobrze napigmentowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pigmentacja fenomenalna! Brązów zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wprowadzimy na sklep kosmetyki Glazela w tym roku :)
      Przymierzam się do tego.

      Usuń
  6. Jakość jak widzę zdecydowanie jest zachwycająca,mam nadzieję,że i ja się kiedyś na nie skuszę. Fajnie że paletki są takie osobiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, dalej je robią - na wysyłkę - mają gotowe puste palety i wklejają do nich cienie i grawerują imię a od spodu numery cieni.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. To fakt - zwłaszcza czarny kryje niesamowicie :)

      Usuń
  8. Cienie te mają rewelacyjną pigmentację :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj spodobały się i to bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Paletka mieści sensowne kolory z genialną pigmentacją:) teraz tylko należy wpadać na pomysły na codzienne makijaże:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pigmentację mają rewelacyjną! Ja mam fioletowy matowy i sypki, który się świeci po nałożeniu jak szalony i je bardzo lubię. Moim hitem jest jednak turkusowa kredka do oczu od nich- miłość od pierwszego spojrzenia! :)

    OdpowiedzUsuń